DSC09479Pomysł, że to będzie Procida przyszedł mi do głowy dawno, dawno temu, jeszcze przed Sycylią... Mało kto wie, gdzie ta wysepka się znajduje, a mnie się marzy już dlugi czas. Kolorowa, malutka, nie tak bardzo zapchana jak Capri, i chyba też mniej niż sąsiednia Ischia...

Pierwszy pomysł był taki, żeby tam spędzić co najmniej tydzień a może i 10 dni. I że Neapol to tylko przy okazji, no bo do Neapolu przylecę. Myślałam, Neapol 3 dni - Procida 10? A co ja bym robiła tyle czasu na takiej malutkiej wysepce? A właśnie marzy mi się takie nic nie robienie, nie wspinanie się na góry, nie forsowanie - spokój, atmosfera, cisza, rybka na obiad, port przed oknem. Procida ma raptem 4 km2! Oczywiście, będąc tak blisko Ischi warto się tam wybrać na jednodniową wycieczkę.

Później jednak kupiłam przewodnik po Neapolu i Kampanii no i po przejrzeniu go wyszło mi, że chciałabym zobaczyć i Neapol tak na spokojnie, a również odkryłam - tylko proszę się nie śmiać! - zatokę Amalfitańską i zapragnęłam ją zobaczyć... Potem było zawirowanie z biletami, no i w rezultacie to będzie 7 dni na wyspie i aż 10 dni w Neapolu (a właściwie to tuż pod, bo w Portici), a z Neapolu pojadę na dwa dni do Zatoki Amalfitańskiej, tam zatrzymam się jedną noc w hoteliku w Minori.

To wszystko tradycyjnie we wrześniu (16 września - 3 października). Co z tego wynikło - czytaj w blogu..

Opublikowano: 21 październik 2018
Odsłony: 29

ImperiaMoże powinnam otworzyć dział: Podróże z Anną i Ninem! Bo to już który raz? Chyba czwarty... Najpierw odwiedziłam ich w Turynie w 1998 roku, potem w 2008, kiedy pojeździłam z nimi trochę po okolicach Turynu, dwa lata temu spędziliśmy razem 5 dni w Kalabrii a teraz - teraz zaprosili mnie do ich nadmorskiego domu w Imperii, w Ligurii! A żeby tego było mało, to w ramach wycieczek mamy się wybrać na Lazurowe Wybrzeże, hura!

Anna i Nino w Kalabrii mają mieszkanie po jego rodzinie, a w Imperii po rodzinie Anny. Jeśli chcecie, można to mieszkanie latem wynająć, poszukajcie na airbnb. Widziałam zdjęcia, wygląda bardzo zachęcająco!

Po kilku dniach sprawdzania lotów rach ciach - kupiłam bilety! Ryanair Warszawa-Modlin - Bergamo, 99 zł w jedną stronę (bez walizki, ale z bagażem podręcznym).Wylatuję 27 maja, w sobotę, będę tam wieczorem, dlatego musze w Mediolanie przenocować (zarezerwowałam sobie pokój w hotelu niedaleko dworca, 35 euro). Następnego dnia rano wsiadam w pociąg i jadę na samą granicę francuską do Ventimiglia, tam przyjadą po mnie moi przyjaciele i zacznie się tydzień przygody ... (czytaj blog z podróży)

Opublikowano: 05 luty 2017
Odsłony: 29

P1170753Nie pamiętam od ilu już lat mam zaproszenie do Kalabrii: moi przyjaciele z Turynu, Anna i Nino spędzają tam co rok wakacje i od zawsze mnie zapraszają... Problem w tym, że Kalabria jest tak bardzo daleko, nie da się tam dolecieć bezpośrednio z Polski, po prostu, nie byłam w stanie nigdy skorzystać z ich gościnności, choć od zawsze o tym marzyłam. Nino pochodzi z Kalabrii i zaraził południowością całą swoją rodzinę: kiedy pytałam go, czy po kilkudziesięciu latach spędzonych w Turynie czuje się calabrese czy torinese, odpowiedział: nie tylko ja, ale cała moja rodzina to calabresi! Słyszałam o ciociach tam w Kalabrii, widziałam miasteczko na ogromnej skale i bardzo, bardzo chciałam to zobaczyć.

Kilka miesięcy temu, zaczynając planować tegoroczny wyjazd na Ustikę pomyślałam sobie: a jakby tak połączyć to z Kalabrią? Jakby pojechać do Kalabrii, jak by oni tam byli, i odwiedziłabym ich pod koniec ich wakacji (zwykle jeżdżą tam w sierpniu...), i potem pojechałabym dalej? Zapytałam Annę co o tym myśli, a ona od razu podchwyciła ten pomysł! Przedłużają o 5 dni swoje wakacje żeby pokazać mi okolicę Palizzi! A więc kupiłam bilet do Rzymu, stamtąd polecę do Reggio di Calabria, gdzie oni przyjadą po mnie. A dalej to już zobaczymy, w ich gestii co dalej :) Wiem, że jest tam morze, skały, ciocie, jest pięknie i ciekawie... 5 września odwiozą mnie do Reggio i wtedy zacznie się sycylijski etap mojej podróży...

O etapie kalabryjskim przeczytajcie tutaj, a o sycylijskim - w dziale Sycylia, Nie tylko Ustica. :)

Opublikowano: 07 czerwiec 2015
Odsłony: 27

Ta podróż to dar od losu, albo raczej od Kolumbera. Wygrałam trzydniowy pobyt w Budapeszcie dla 2 osób w konkursie na zdjęcie (z podróży do Turynu, to zdjęcie ).

I choć całkiem tego nie planowałam, w lutym pojechałyśmy z Alką do Budapesztu... Nie obyło się bez przygód, podróż opisana na Kolumberze tutaj, w wolnej chwili przeniosę ją na tę stronę.

Opublikowano: 30 maj 2015
Odsłony: 625

Galeria Turyn"Tydzień spędzony w Turynie był spokojnym, miłym i pełnym wrażeń wypoczynkiem dzięki serdeczności i życzliwości moich gospodarzy - Anny, Nina i Cristiany, którym ogromnie dziękuję! Każdego dnia przemierzałam Turyńskie ulice, starając się zapamiętać ich charakter i oczywiście wszystko co mnie urzekło i co udało mi się sfotografować przekazuję w tej galerii. "

(czytaj dalej w oddzielnej galerii, której wyjątkowo nie będę przenosić)

Opublikowano: 30 maj 2015
Odsłony: 504

2P1010001 157Będąc w Turynie w czerwcu 2008, w odwiedzinach u moich włoskich przyjaciół, w podróży z założenia łatwej, spokojnej, relaksacyjnej i super niedrogiej postanowiłam zrealizować jedno z moich marzeń pod tytułem: dotrzeć najwyżej jak się da...

Monte Bianco - Usłyszałam te słowa, wypowiedziane przez moich przyjaciół, Annę i Nina, gdy 10 lat wcześniej byłam u nich po raz pierwszy, i podziwialiśmy ze wzgórza nad Turynem panoramę Alp... Ecco il Monte Bianco, powtarzali, pokazując mi coś tam gdzieś daleko, a mnie te słowa wydały się znajome... Długo jednak trwało zanim skojarzyłam. Il Bianco, Bialy - ależ to Mont Blanc! (podróż opisana na Kolumberze, a tutaj dodam ją niedługo)

Opublikowano: 30 maj 2015
Odsłony: 585

09To była niesamowita wycieczka, i całkiem niespodziewana! Pojechaliśmy na Słowację w celach hodowlanych, na psią randkę. Ondrej, nasz gospodarz zaproponował nam wycieczkę w góry, myślałam, że pójdziemy na wzgórza niedaleko jego domu. Tymczasem on wpakował nas w samochód i pojechaliśmy, razem z psimi narzeczonymi, kilkadziesiąt kilometrów. Pod domem Ondreja tego roku w lutym kwitły stokrotki. Im bliżej gór, tym bardziej robiło się biało, pogoda była przepiękna.Wysiedliśmy i poszliśmy szosą w górę. Wtedy zobaczyłam chyba po raz pierwszy, jak piękne mogą być zimowe drzewa... (czytaj dalej)

Opublikowano: 30 maj 2015
Odsłony: 602

PB190232To była podróż weekendowa, raptem trzy dni, niezapomniane... Rzym na początku listopada - po prostu piękny! Zatrzymałam się na południu Rzymu, w pobliżu Cinecitta, i to był całkiem dobry wybór (czytaj dalej)

Opublikowano: 22 sierpień 2015
Odsłony: 586

kungstradgarden (6)Do Sztokholmu pojechałyśmy z moją córką, Jagną na zaproszenie mojego szkolnego kolegi. Ponieważ nie mogłyśmy się zdecydować, czy lecieć czy płynąć promem, postanowiłyśmy popłynąć w jedną stronę, a wrócić samolotem. Podróż ogromnym promem sama w sobie była niemałym przeżyciem... (czytaj dalej)

Opublikowano: 15 sierpień 2015
Odsłony: 616

p43006W 2002 rokup pojechałam na zaproszenie Mal-Amici (czyli moich włoskich znajomych hodowców malamutów) do Rzymu i okolic Neapolu. W Rzymie niewiele wtedy widziałam, tak wyszło. Ale do Rzymu jedzie się nie tylko raz....

Moja podróż to był Rzym, Castellammare di Stabbia, Neapol, Pompeje, Sorrento, Salerno i znów Rzym. W Neapolu znów niewiele widziałam, to był mój drugi raz w Neapolu, kiedy nie udało mi się zobaczyć ... i umrzeć... Mam nadzieję, że i na to (pierwsze) przyjdzie kiedyś czas.

Niestety, oryginalne zdjęcia zachowały mi się tylko z Sorrento, pozostałe są  wydobyte ze starszej galerii, malutkie...

(więcej w podróży)

Opublikowano: 30 maj 2015
Odsłony: 739