Dziś mieliśmy z Peppe i Dominiką jechać do jeziorek Cavagrande, niestety, nie jest to możliwe, bo trasy prowadzące do jeziorek są zamknięte, jest zakaz wstępu i wysoka kara. Arianna mówi co prawda, że trzeba wiedzieć, jak się tam dostać, no ale zostało postanowione, że zmieniamy plan. Do tego Peppe dziś po południu musi pracować, więc wycieczkę (zmiana na Pantalica) przenieśliśmy na jutro. Jednak poznaliśmy się już dzisiaj: Peppe odebrał mnie z dworca autobusowego, zawiózł do B&B, gdzie zostawiłam rzeczy, i następnie pojechaliśmy na przejażdżkę do Acitrezza. 

Kiedy planowaliśmy wycieczkę, Peppe napisał mi: Natalia tam jeszcze nie była, więc będzie z korzyścią i dla niej. Nie słyszałam wcześniej nic o Natalii, okazało się, że to przemiła Polka, która mieszka w Katanii już od 4 lat. Wycieczka do Acitrezza była bardzo miła, przeszliśmy się skalnym molo, przyglądając się skalnym olbrzymom, sterczącym z morza (Faraglioni). Mimo bardzo silnej fali ludzie opalali się na kamieniach, niektórzy pływali na desce. Na koniec poszliśmy na granitę, mniam...

Dziś po południu, za chwilę, idę pochodzić po Katanii i zorientować się w kierunkach świata. Wiem, że mieszkam niedaleko Piazza Duomo, a także zamku Ursinio. Muszę się nauczyć, jak się tu wraca... Wieczorem idziemy na kolację, a jutro przed dziewiątą wyruszamy na wycieczkę. To będzie taka prawdziwa wycieczka w mało dostępne miejsce, będziemy iść po skale w wodzie, musimy zaopatrzyć się w prowiant, będzie fajnie...

Opublikowano: 18 czerwiec 2016
Odsłony: 324

To była wspaniała wycieczka! W przemiłym towarzystwie przesympatycznej pary sycylijsko-polskiej, czyli Giuseppe i Natalii. Wyruszyliśmy z Katanii rano, o dziewiątej i pojechaliśmy w stronę Syrakuz. Pantalica to nekropolia z okresu brązu i jedna z największych nekropolii na Sycylii. W skalistych zboczach gór Monti Iblei wykute są tu groby, jest ich ok. 5000, na różnych wysokościach i w różnych miejscach. Oprócz grobów można tu też spotkać groty, które służyły w różnych okresach jako miejsca schronienia lub wręcz mieszkania. Góry te tworzą głębokie wąwozy, w których płyną płytkie górskie rzeki, to pojawiające się, to znikające pod kamieniami.

Peppe powiedział, że będziemy iść przez pewien odcinek korytem rzeki, dlatego poradził prócz butów trekkingowych wziąć buty, w których można wejść do wody. Postanowiłam wypróbować w tym celu crocsy, które biorę na wyjazdy jako wygodne buty domowe. Podczas tej wycieczki doskonale się sprawdziły. Lekkie w plecaku, nie ślizgają się, dobrze trzymają się nogi nawet w wodzie...

Spędziliśmy na wycieczce cały dzień. Nie było jasne, jaką trasę wybrać, ktora ścieżka prowadzi możliwą do przejścia trasą, gdzie woda jest łatwa do przejścia, a gdzie trzeba byłoby przepłynąć. Ale udało nam się spenetrować dno wąwozu - nikt nie wpadł do wody, wszyscy cali i zadowoleni:) Zrobiliśmy sobie piknik w cieniu nad rzeczką, byl nawet pomysł, żeby tu już zostać na zawsze...

Jednak wróciliśmy do Catanii...

Opublikowano: 19 czerwiec 2016
Odsłony: 372