Dzień drugi - port, Terra Murata i wymarzona Corricella

Po trudach podróży spałam w moim nowym domu jak zabita, i jak to przyjemnie nie musieć się spieszyć, nic nie musieć, a jedynie chcieć :) Rano ani internetu ani telefonu, ale ok, to się pobawiłam zdjęciami. Potem wyruszyłam z zamiarem, który udało mi się w całości zrealizować: dojść piechotą do portu, żeby ewentualnie jutro tam się dostać, jakby nie autobusem (bo jutro Ischia, prom o 7.25!), połazić w okolicach portu, stamtąd wleźć na Terra Murata, gdzie są mury dawnego zamku, więzienia i inne zabytki, ale przede wszystkim są tam nieziemskie widoki - z jednej strony na Pozzuoli (na zachód od Neapolu, tam gdzię będę za tydzień), a z drugiej na moją wymarzoną Corricellę, malowniczy port rybacki, gdzie marzyłam, żeby pomieszkać, ale to mnie jednak przerosło. Czyli, spojrzeć z góry na Corricellę (słynny widok jak wizytówka Procidy), a potem tam zejść i najchętniej coś tam zjeść :) I powiem tylko, że wszystko się udało, a jak to było,zobaczcie na zdjęciach poniżej:

Najpierw port i okolice:

Później Terra Murata, okolice zamku, widoki z nawyższego miejsca na wyspie:

I na koniec Corricella, uroczy port rybacki

on 17 wrzesień 2019
Odsłony: 211

You have no rights to post comments