Dotarłam do Katanii, znów u Arianny w B&B Mizzica

I znów jestem, jak rok temu, w B&B Mizzica u Arianny, w tym samym pokoju, dwa kroki od Piazza Duomo i od targu rybnego, który choć zaczyna się prawie pod domem, to nic a nic nie przeszkadza, bo okna pokoju wychodzą na podwórze i jest tu cicho i spokojnie. Idąc od autobusu pokręciłam trochę i wyszłam za Castello Ursinio, trochę się zmęczyłam, ale teraz leżę sobie w moim ulubionym pokoju i odpoczywam.

Jeszcze wcześniej, w Modice znów - wyszłam na autobus jak zwykle bardzo wcześnie, kupiłam w Tabacchi bilet na miejski i na dalekobieżny, stanęłam na przystanku i okazało się, że jakieś rozkłady tam są, co prawda nie było nigdzie napisane Terninal, ale wcześniej jak pytałam, mówili mi, że wszystkie autobusy tamtędy przejeżdżają. No więc patrzę i patrzę, a tu żadnego autobusu nie ma przez najbliższe 50 minut! Wróciłam do pana w Tabacchi, pan razem ze mną przestudiował rozkład i potwierdził... Następny jakiś autobus o 10.50, czyli 10 minut przed odjazdem autobusu do Katanii. Więc mówię - to już raczej piechotą... A on na to - tak, czasu jest dość! No fajnie, tylko po pierwsze, to niezły kawałek i to trochę pod górkę, a po drugie, kupiłam bilet... No ale trudno się mówi, podrałowałam a bilet miejski mam na pamiątkę.

Dziś w Katanii na spokojnie - pokręcę się trochę, popatrzę, bez pośpiechu. Jutro jadę do Giarre spotkać się z Olimpią z B&B Casa Olimpia i z Heleną, przewodniczką po Sycylii i zapowiada się fajny dzień :)

on 09 październik 2017
Odsłony: 389

You have no rights to post comments