Dzień -1, jutro w drogę!

Dziś ostatni dzień marzeń, jutro ruszamy i marzenia staną się rzeczywistością...

Rano lecimy do Mediolanu, tam zostawimy bagaże w przechowalni i ruszamy na kilkugodzinny spacer po mieście. Potem jedziemy pociągiem do Bergamo, gdzie nocujemy w Central Hostel. W sobotę rano ... lecimy na Lampeduzę ...

Odpukać, wszystko się układa coraz lepiej. Prognoza pogody poprawiła się, trzy dni z deszczem, które zapowiadano jeszcze wczoraj odsunęły się na po naszym pobycie. Na wyspie nie ma ani jednego imigranta. W sobotę kończy się festiwal O Scia'. Zdrowie mojego taty, o które tak się martwiłam bardzo się poprawiło...

Kończy się sen, zaczyna jawa...

on 29 wrzesień 2011
Odsłony: 485

You have no rights to post comments