Dzień 21cd, pisane w samolocie

Z całej podróży chyba najbardziej nie lubię latania. Nie, nie dlatego, żebym się bała, z tym nie mam problemu, sam lot najczęściej spędzam z nosem w oknie, ale nie podoba mi się to całe czekanie, to wszystko trwa tyle czasu i jest takie nudne. Tu na lotnisku Trapani Birgi nie pierwszy raz się wkurzam: ważenie bagażu podręcznego, ustawianie ludzi ze zważonym bagażem za taśmą, ponad godzinne stanie w oczekiwaniu na ogarnięcie tego bałaganu. Czy nie moglibyśmy sobie po prostu siedzieć na ławkach? Potem stanie na schodach i czekanie aż nas wypuszczą do samolotu, w samolocie energiczny steward zagania ludzi na miejsca, straszy, że nie wystartujemy póki wszyscy nie siądą na miejscach, potem, że nie wystartujemy jak wszyscy nie będą cicho… Mamy pół godziny opóźnienia, ciekawe, dlaczego.

W końcu wreszcie startujemy i widzę w dole mój ulubiony widok, który parę lat temu udało mi się uwiecznić i potem uczynić z niego wizytówkę portalu Jedziemy na Sycylię: Trapani i morze… Ciekawe, kiedy tu znów wrócę…

01 Trapani z samolotu

on 17 lipiec 2013
Odsłony: 501

You have no rights to post comments