Dziś niestety, piękna pogoda się skończyła. Nie pada, ale jest pochmurno. Nie jest to najlepsza pogoda na odwiedzenie jednej z najpiękniejszych (ponoć) plaż Sardynii, no ale innej okazji nie będzie. Jadę więc autobusem Sardabus i przez całą drogę rozmawiam z miłą panią z Bolonii, która zachwyca się, że w Polsce są ludzie, którzy chcą się uczyć włoskiego. Jej grupa jedzie plażować, mój plan jest taki, że po wyjściu z autobusu przejdę kawałek do następnej plaży, która już nie jest płatna ani rezerwowana, i plażą spróbuję wrócić na tę cud plażę, nie żeby plażować, tylko po prostu ją zobaczyć na własne oczy...
Tak robię i bez najmniejszego problemu, nie zatrzymana przez nikogo dochodzę do La Pelosa. No i tak, ja rozumiem, że żeby woda była turkusowa i zachwycająca potrzebne jest słonko, więc nie mam pretensji do morza. Jednak rozglądam się i szukam tego cennego piasku i go nie widzę nigdzie. Piasek jak piasek. To raczej nie zależy od słońca... Plaża jest nieduża, pełno tu leżaków, ludzie brodzą w wodzie, nie bardzo widać, żeby ktoś pływał. To kompletnie nie jest to, czego ja szukam.
Wracam na przystanek i tam czekam prawie pół godziny, bo na plaży mi się znudziło...
A po południu: wybieram się do Akwarium z koralami (o tym później), a wcześniej spacer po pochmurnym Starym Mieście.
Alghero bywa nazywane Golfo di corallo, zatoką koralową. I nie sposób chodząc uliczkami Starego Miasta nie zauważyć większych i mniejszych warsztatów, sklepów i sklepików w których aż czerwono jest od wyrobów z korala. Na niektórych z nich można zauważyć jakby logo z napisem Corallium Rubrum. Miałam zamiar wybrać się do Muzeum Korala, ale wciąż nie byłi mi po drodze z godzinami otwarcia.
Chodząc po Algero już w pierwszych dniach zauważyłam w jednej z wież Starego Miasta, Torre San Giacomo plakat informujący o tym, że wieczorem, o 19 można tutaj obejrzeć żywe koralowce. Oto co napisano na plakacie:
"Pierwsze we Włoszech Akwarium z żywym Corallium Rubrum (koralowcem szlachetnym). Przyjdź i odkryj pierwsze akwarium z żywym koralowcemem szlachetnym. Ekscytująca 50-minutowa podróż z przewodnikiem po siedlisku najcenniejszego koralowca na świecie: CZERWONEGO KORALA Z ALGHERO. Przyjdź i odkryj jego fantastyczny świat, w którym możesz między innymi zobaczyć stuletnie okazy czarnego koralowca, nieosiągalnego O.Paddeui, życie w rafie koralowej i oczywiście ŻYWE CORALLIUM RUBRUM w akwarium."
Oczywiście, bardzo mnie to zainteresowało. Wtedy było już za późno, później były wycieczki. Teraz jednak przyszedł czas na korale. Nie bardzo mogłam zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Kupiłam bilet za 5 E i usiadłam wśród innych gości w małej salce, gdzie na czymś w rodzaju mini sceny wystawiono różne przykłady koralowców i innych morskich stworów, oczywiście, nie żywych. W centrum tej jakby sceny było coś zasłonięte czarną zasłoną, pewnie akwarium...
Korale powstają z mikroskopijnych organizmów zwanych polipami koralowymi, które żyją w koloniach w ciepłych morskich wodach. Polipy te wydzielają wapń, tworząc w ten sposób twardą osłonę wokół siebie. Po ich śmierci, osłony te tworzą ogromne rafy koralowe. (źródło: sklepjubilerski.com).
Koralowce szlachetne, corallium rubrum żyją w Morzu Śródziemnym, wyróżniają się mocno czerwoną barwą (bywają też czarne, bardzo rzadkie). Często można spotkać w sklepach z pamiątkami wyroby z korala azjatyckiego, które są w naturze białe lub bardzo jasne i następnie są pokrywane czerwoną farbą. Jeśli ktoś szuka wyrobów z corallium rubrum, należy szukać tego właśnie logo, które jest świadectwem autentyczności. Aby wydobywać koralowce w Alghero (i w innych miejscach gdzie one występują we Włoszech) trzeba spełniać bardzo restrykcyjne warunki, tylko niewielu nurków ma takie uprawnienia. Jest to bardzo trudna i niebezpieczna praca, po każdym zanurzeniu nurek przechodzi dekompresję w komorze barycznej.
Podczas prelekcji mogliśmy zobaczyć żywe koralowce hodowane w akwarium. Ponieważ wymagają one specyficznych warunków, w tym nie mogą być wystawione na światło, można je odsłonić tylko na kilka minut dziennie. Są one karmione drobnoustrojami, rosną o wiele wolniej niż w warunkach naturalnych - zgodnie z projektem po kilku latach zostaną przeniesione do morza.