Dziś niestety, piękna pogoda się skończyła. Nie pada, ale jest pochmurno. Nie jest to najlepsza pogoda na odwiedzenie jednej z najpiękniejszych (ponoć) plaż Sardynii, no ale innej okazji nie będzie. Jadę więc autobusem Sardabus i przez całą drogę rozmawiam z miłą panią z Bolonii, która zachwyca się, że w Polsce są ludzie, którzy chcą się uczyć włoskiego. Jej grupa jedzie plażować, mój plan jest taki, że po wyjściu z autobusu przejdę kawałek do następnej plaży, która już nie jest płatna ani rezerwowana, i plażą spróbuję wrócić na tę cud plażę, nie żeby plażować, tylko po prostu ją zobaczyć na własne oczy... 

Tak robię i bez najmniejszego problemu, nie zatrzymana przez nikogo dochodzę do La Pelosa. No i tak, ja rozumiem, że żeby woda była turkusowa i zachwycająca potrzebne jest słonko, więc nie mam pretensji do morza. Jednak rozglądam się i szukam tego cennego piasku i go nie widzę nigdzie. Piasek jak piasek. To raczej nie zależy od słońca... Plaża jest nieduża, pełno tu leżaków, ludzie brodzą w wodzie, nie bardzo widać, żeby ktoś pływał. To kompletnie nie jest to, czego ja szukam.

Siadam na jakiejś łódce, zdejmuję buty, brodzę, czekam aż wyjdzie słońce. Troszkę się pokazało, ale nie tyle, żeby przemalować wodę. Chyba między mną i La Pelosa nie zaiskrzyło... 

Wracam na przystanek i tam czekam prawie pół godziny, bo na plaży mi się znudziło...

A po południu: wybieram się do Akwarium z koralami (o tym później), a wcześniej spacer po pochmurnym Starym Mieście.

Opublikowano: 14 wrzesień 2025
Odsłony: 45

Alghero bywa nazywane Golfo di corallo, zatoką koralową. I nie sposób chodząc uliczkami Starego Miasta nie zauważyć większych i mniejszych warsztatów, sklepów i sklepików w których aż czerwono jest od wyrobów z korala. Na niektórych z nich można zauważyć jakby logo z napisem Corallium Rubrum. Miałam zamiar wybrać się do Muzeum Korala, ale wciąż nie byłi mi po drodze z godzinami otwarcia.

Chodząc po Algero już w pierwszych dniach zauważyłam w jednej z wież Starego Miasta, Torre San Giacomo plakat informujący o tym, że wieczorem, o 19 można tutaj obejrzeć żywe koralowce. Oto co napisano na plakacie:

"Pierwsze we Włoszech Akwarium z żywym Corallium Rubrum (koralowcem szlachetnym). Przyjdź i odkryj pierwsze akwarium z żywym koralowcemem szlachetnym. Ekscytująca 50-minutowa podróż z przewodnikiem po siedlisku najcenniejszego koralowca na świecie: CZERWONEGO KORALA Z ALGHERO. Przyjdź i odkryj jego fantastyczny świat, w którym możesz między innymi zobaczyć stuletnie okazy czarnego koralowca, nieosiągalnego O.Paddeui, życie w rafie koralowej i oczywiście ŻYWE CORALLIUM RUBRUM w akwarium."

Oczywiście, bardzo mnie to zainteresowało. Wtedy było już za późno, później były wycieczki. Teraz jednak przyszedł czas na korale. Nie bardzo mogłam zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. Kupiłam bilet za 5 E i usiadłam wśród innych gości w małej salce, gdzie na czymś w rodzaju mini sceny wystawiono różne przykłady koralowców i innych morskich stworów, oczywiście, nie żywych. W centrum tej jakby sceny było coś zasłonięte czarną zasłoną, pewnie akwarium...

Przywitał nas bardzo sympatyczny pan i od razu zaczął zadawać pytania, żeby się zorientować, co wiemy o koralach. No, nie tylko ja wiedziałam niewiele. Opowiedział nam o tym, czym są korale, jak powstają, czym się żywią, kto może je wydobywać. A przede wszystkim czym się różnią te koralowce szlachetne od innych i gdzie można znaleźć te szlachetne, aby się nie dać oszukać.

Korale powstają z mikroskopijnych organizmów zwanych polipami koralowymi, które żyją w koloniach w ciepłych morskich wodach. Polipy te wydzielają wapń, tworząc w ten sposób twardą osłonę wokół siebie. Po ich śmierci, osłony te tworzą ogromne rafy koralowe. (źródło: sklepjubilerski.com).  

Koralowce szlachetne, corallium rubrum żyją w Morzu Śródziemnym, wyróżniają się mocno czerwoną barwą (bywają też czarne, bardzo rzadkie). Często można spotkać w sklepach z pamiątkami wyroby z korala azjatyckiego, które są w naturze białe lub bardzo jasne i następnie są pokrywane czerwoną farbą. Jeśli ktoś szuka wyrobów z corallium rubrum, należy szukać tego właśnie logo, które jest świadectwem autentyczności. Aby wydobywać koralowce w Alghero (i w innych miejscach gdzie one występują we Włoszech) trzeba spełniać bardzo restrykcyjne warunki, tylko niewielu nurków ma takie uprawnienia. Jest to bardzo trudna i niebezpieczna praca, po każdym zanurzeniu nurek przechodzi dekompresję w komorze barycznej.

Podczas prelekcji mogliśmy zobaczyć żywe koralowce hodowane w akwarium. Ponieważ wymagają one specyficznych warunków, w tym nie mogą być wystawione na światło, można je odsłonić tylko na kilka minut dziennie. Są one karmione drobnoustrojami, rosną o wiele wolniej niż w warunkach naturalnych - zgodnie z projektem po kilku latach zostaną przeniesione do morza.

Opublikowano: 15 wrzesień 2025
Odsłony: 40