Dzień 6 cd, zatoczki, zachody słońca i pizza

W drugiej części dnia odwiedzałyśmy zatoczki - po kolei - Cala Galera, Cala Madonna, Cala Croce. W Cala Madonna rozpoczęłyśmy polowanie na zachody słońca. Słońce zachodziło w chmurach i widowisko okazało się bardzo piękne...

Potem pojechałyśmy do miasta (to znaczy, nie wjechałam, o nie, ale zostawiłyśmy samochód przed miasteczkiem i poszłyśmy te dwa kroki piechotą). Połaziłyśmy a potem poszłyśmy do pizzerii Regina del Mare. Pizza była doskonała, choć stanowczo za duża. Chciałyśmy pizzę na spółkę, kelner zaproponował dwie małe. I to był błąd, bo raz, że te małe to były dla nas stanowczo za wielkie, a dwa, potem się okazało, że małe kosztowały prawie tyle co duże... Kolejna nauczka.

Ale pizze były boskie, a moja - ach! W pizzerii po raz drugi spotkałam Loredanę... (Więcej na ten temat pod naszym wspólnym zdjęciem...) Ale zanim obejrzycie zdjęcia, spójrzcie koniecznie na poniższe filmiki - na placyku w miasteczku odbywała się zabawa, mieszkańcy z wielką ochotą tańczyli a my zachwycałyśmy się tą sytuacją...

on 06 październik 2011
Odsłony: 306

You have no rights to post comments