Plan na 2016 rok to absolutnie i koniecznie poznać lepiej Sycylię wschodnią. Dla mnie, ale przede wszystkim dla potrzeb portalu Jedziemy na Sycylię. Byłam w 2007 roku w Katanii, na Etnie, w Syrakuzach (parę godzin), w Noto, Raguzie i Modice. To jednak nie wystarcza, żeby móc odpowiadać na pytania użytkowników portalu, żeby opowiedzieć o tej części Sycylii równie wyczerpująco, jak w przypadku w miarę dobrze mi już znanej Sycylii zachodniej. Nie lubię mówić - nie wiem, niestety, nie byłam tam, nie potrafię odpowiedzieć... Dlatego chcę tam pojechać, dotknąć, popatrzeć, zrozumieć, obfotografować. Żeby już nikt mi nigdy nie mógł powiedzieć tak, jak przeczytałam w jednym z komentarzy na portalu: ta strona mogłaby się nazywać Jedziemy na Sycylię zachodnią...

Opublikowano: 07 luty 2016
Odsłony: 678

TindariPlan mi się zaczyna powoli układać: wymyśliłam, że żeby zobaczyć Tindari najlepiej będzie się tam zatrzymać. Znalazłam na airbnb B&B w Patti, 4 km od Tindari. Dowiedziałam się, że z Patti jeżdżą autobusy do Tindari a także do Montalbano! A więc po prostu, pojadę z Trapani do Palermo, a tam wsiądę w pociąg, którym dojadę do Patti. Zatrzymam się w Patti dwie noce, zwiedzę Tindari i pochodzę po tej niesamowitej plaży - lagunie. Gospodarz obiecuje, że może mnie trochę powozić... A potem wsiądę w autobus i pojadę do Montalbano. Stamtąd zobaczę jeszcze, bo nie mam pewności - Messyna? A może opuścić Messynę? Coś mi tych dwóch tygodni nie starcza na wschód Sycylii...

Opublikowano: 08 luty 2016
Odsłony: 411

Tak sprawdzam ceny biletów powrotnych z Katanii, cały czas wychodzi że mam do wyboru wizzair za ok 400 zł (bez walizki) co z walizką będzie ponad 500, lub linie brukselskie za 515 (ze wszystkim). Jeśli w podobnej cenie mam tanie linie lub regularne, to zawsze wybieram regularne... No chyba, żeby coś drgnęło i Wizzair miałby nagle sporą obniżkę, ale nie wiem czy mogę na to liczyć...

A patrząc na te linie brukselskie: są do wyboru, albo takie połączenie gdzie w Brukseli jest się półtorej godziny, albo drugie (we wtorek, 21 czerwca), gdzie przylatuje się tam o 15.00 a wylatuje ok 21.00 (w Warszawie o 23). Podobno lotnisko w Brukseli jest prawie w samym mieście. Może to by miało sens? Mając tyle czasu nie byłoby ryzykowne wypuścić się na kilka godzin w miasto i spojrzeć na Brukselę...

Opublikowano: 10 luty 2016
Odsłony: 436

To jest trochę mój problem. Nie wynajmę samochodu, nie i już. A chciałabym zobaczyć różne ciekawe miejsca poza miastami, tam, gdzie niestety nie dojeżdżają najczęściej autobusy. I jak to połączyć? Próbowałam znaleźć jakieś agencje turystyczne, może jakieś B&B w Syrakuzach które oferują też wycieczki, i wciąż nic.

CavagrandeAle chyba mi się coś udało: napisałam do Peppe, który zajmuje się turystyką na Wschodzie Sycylii (współpracujemy od niedawna), a on podchwycił temat: musimy się spotkać, a do Cavagrande prawdopodobnie pojedziemy razem, bo jego dziewczyna tam jeszcze nie była! I oby więcej takich możliwości! Laghetti di Cavagrande, moje marzenie! Jeziorka w górkach, w lasach, wycieczka po krętych ścieżkach, często tam, gdzie nie wolno ;) Muszę ukraść z netu jakieś zdjęcie tych jeziorek, a co tam, dam link ;) Jak tam będę, zrobię własne :)

Opublikowano: 10 luty 2016
Odsłony: 397

No i już, bilet kupiony, koniec sprawdzania cen, wybierania i tak dalej! Przy okazji wyjazdu na Sycylię zobaczę Brukselę! :) Czyli, w południe wyruszam z Katanii liniami regularnymi do Brukseli. Tam będę o 15.15 a samolot do Warszawy mam o 21.05. Ponieważ jest to lotnisko główne, które znajduje się 12 km od centrum miasta, mam nadzieję wybrać się na jakieś 3-4 godziny do centrum i popatrzeć sobie na Brukselę :) Ot, taki sobie deser na koniec podróży...

A Wizzair niech się wypcha! Jeśli za bilet na tanie linie, z ich ograniczeniami i wymaganiami, mam zapłacić tyle samo co za linie regularne, zawsze wybiorę te regularne!

Opublikowano: 10 luty 2016
Odsłony: 390

Wygląda na to, że mam plan (w menu możecie popatrzeć jak to robię ;) Zrobiłam rezerwacje, co prawda dwie przez booking głównie ze względu na możliwość zmiany niemal do ostatniej chwili. Nie lubię rezerwować przez booking, jest to strasznie niekorzystne dla właścicieli B&B. Wolę kontakt bezpośredni, ale czasami jednak muszę egoistycznie zrobić to w ten sposób.

Kto zna trochę Sycylię, powie, że wymyśliłam sobie strasznie pokręconą trasę (zresztą, widać to na mapce z lewej). Bo tak faktycznie jest! Jadąc z Montalbano nie mam innej możliwości, jak tylko jechać przez Messynę, strasznie dookoła, ale nie ma drogi (lub też trasy autobusu) na południowy wschód. Ale z Messyny będę jechać przez Taorminę i Giardini Naxos. Więc czemu nie wybrałam tego dnia noclegu w Giardini Naxos tylko pcham się dalej do Katanii i potem znów jakby z powrotem, do Zafferany? Tym bardziej, że dwa dni później jadę z Zafferany z powrotem, znów dookoła, przez Katanię (chyba, że jest jakiś wygodniejszy dojazd...). Po co tak?

Opublikowano: 14 luty 2016
Odsłony: 479

Minęły dwa miesiące odkąd ostatnio pisałam. Trochę się pozmieniało:

po pierwsze, zrezygnowałam z obu zabukowanych miejsc, tzn w Giardini Naxos i w Syrakuzach. Zamiast w Giardini zatrzymam się w zaprzyjaźnionym B&B Casa Olimpia prowadzonym przez Polkę, Olimpię w Giarre. Będzie dziwnie, bo akurat właścicieli nie będzie, B&B będzie zamknięte, a ja dostanę klucze... Giarre co prawda nie jest bezpośrednio nad morzem jak Giardini Naxos, ale jest za to mniej turystyczne, no i jest na trasie autobusów i pociągów na linii Messyna - Katania, a także z Giarre można dojechać bezpośrednio do Zafferany i wyruszyć pociągiem circumetnea dookoła Etny. To wszystko, i gościnność Olimpii mnie przekonało, a że nikomu nie będę przeszkadzać, zamiast dwa dni tu i dwa w Syrakuzach, postanowiłam się zatrzymać w Syrakuzach tylko jedną noc, a w Giarre trzy, bo też w okolicy Etny mam więcej do odwiedzenia.

W Syrakuzach też zrezygnowałam z zabukowanego B&B na rzecz również polecanego przeze mnie B&B Caravaggio, również prowadzonego przez Polkę, Sylwię. Będzie okazja, żeby oba polecane przeze mnie na portalu B&B obejrzeć na własne oczy i wypróbować :)

Opublikowano: 08 kwiecień 2016
Odsłony: 425

Po trzech miesiącach poszukiwań i problemów z kontaktem (ja pisałam, a oni nie odpowiadali...) wygląda na to, że problem się rozwiązał!!! Trzymajcie kciuki jeszcze 24 godziny, bo w tym czasie gospodarz musi zaakceptować moją rezerwację, mam nadzieję, że to zrobi... Może lepiej jednak splunąć za lewe ramię, bo dotychczasowe doświadczenie w kontakcie z Montalbano mówi, że nie jest to takie proste...

Opublikowano: 15 kwiecień 2016
Odsłony: 415

MontalbanoTeraz już mogę powiedzieć: ostatni puzzle w układance ułożony! Mam zarezerwowane dwa dni w Casa Vacanze San Nicolo w Montalbano Elicona! Nie tylko udało się zarezerwować, ale też otrzymać odpowiedź od właściciela, który napisał, że dostanę pokoik z balkonikiem wychodzącym na piazza della Basilica na samiuteńkim starym mieście! Pokój z łazienką, jest tam też kuchnia do wpólnego użytku, i w cenie śniadanie. Po prostu super! Cena za dwa dni 56 euro...

Kiedy tylko zarezerwowałam ten pokój i czekałam na zatwierdzenie, dostałam ofertę od poprzedniego pana (patrz poprzedni post), który z ceny 50 euro zszedł do 25 za noc! I zaproponował mi jeszcze darmowy transfer z i do Patti... Tego transferu trochę żałuję, ale nie chciałam wycofywać rezerwacji, do tego ten klimatyczny dom na Starym Mieście był już mój... Teraz mam jeszcze jeden trudny orzech do zgryzienia, jak tam dojechać... Bo jak wyjechać to chyba wyjdzie już tam na miejscu, ale jak tam się dostać. No bo autobus z Patti jest o 13.40, a ja chcę w Montalbano spędzić dwa pełne dni, szkoda byłoby mi gdybym miała tam dotrzeć tak późno. Jak się nic nie da wymyślić, to chyba czeka mnie podróż taksówką (25 km)...

Opublikowano: 16 kwiecień 2016
Odsłony: 334

Dziś postanowiłam sobie przypomnieć, co to ja takiego zarezerwowałam w Patti. Znalazłam na facebooku to B&B, a dzięki temu też stronę internetową! B&B Xenia okazuje się być nie w samym Patti, ale w Mangiove, miejscowości w pobliżu Patti, właściwie dużo bliżej Tindari (tylko 4 km) niż Patti. To mi się całkiem podoba! Co prawda dalej od pociągu, no ale Domenico obiecał po mnie przyjechać na dworzec, mam nadzieję, że pomoże też w dostaniu się do autobusu kiedy będę jechała do Montalbano. Za to chyba z domu pójdę sobie na wycieczkę do Tindari - na wysokim wzgórzu nad brzegiem morza znajduje się Sanktuarium, z którego roztacza się przepiękny widok na jeziorka poniżej, są to jeziorka morskie, które tworzy laguna o niezwykłym kształcie.

Jadąc z Palermo do Patti prawdopodobnie zatrzymam się na parę godzin w Cefalu, żeby się spotkać z Iwoną, która mieszka w Campofelice di Rossella. Umówiłyśmy się na obiad gdzieś niedaleko dworca... Tak będzie wyglądał mój drugi dzień w podróży, bo pierwszy spędzę w Trapani i prawdopodobnie z Carmelo pojadę do jego rodzinnej miejscowości, Poggioreale, zniszczonej przez trzęsienie ziemi w 1962 roku i nigdy nie odbudowanej... Stoi tam jeszcze dom jego dziadków...

Opublikowano: 18 kwiecień 2016
Odsłony: 359

Ostatnio nie pisałam, miałam masę spraw na głowie do załatwienia przed wyjazdem i nie tylko. A tu się zrobiło raptem tylko 10 dni do podróży! Oczywiście, poszczególne etapy pozapinane na ostatni guzik. Parę zmian:

- zamiast w Giarre zatrzymam się w Giardini Naxos, w gościnnym affittacamere Tiziany. Jedną gościnę zamieniłam na drugą - miałam się zatrzymać w Giarre w B&B Casa Olimpia, i nie zapomnę Olimpii (Polce z Giarre) jej gościnności. Jednak z Giarre jest dalej do Taorminy, Savoki, Castelmola, które podczas pobytu tam chcę odwiedzić, a Olimpii i tak nie będzie w tym czasie na Sycylii, dlatego zdecydowałam się przyjąć zaproszenie Tiziany. Z Giardini Naxos do Taorminy są dwa kroki, a do tego dowiedziałam się, że startują stamtąd autobusy turystyczne, m.in. do Savoki!!! A tak stresowałam się na myśl, jak ja się tam dostanę!

- przykra wiadomość: niestety, nie uda się wycieczka do Laghetti di Cavagrande! Peppe napisał mi, że ścieżki w Riserva zostały zamknięte dla turystów a kąpiel w jeziorkach jest surowo zabroniona pod wysoką karą pieniężną! Podobno teren jest zbyt niebezpieczny i dopiero kiedy przygotowane zostaną zabezpieczone ścieżki, a kamienne ściany zabezpieczone - szlak ten zostanie udostępniony dla turystów. To pewnie potrwa lata... Pewnie pojedziemy na jakąś inną wycieczkę, zobaczymy na miejscu.

- z mojego zwiedzania Brukseli podczas powrotu do domu pewnie nic nie wyjdzie, bo ze względu na sytuację po zamachach terrorystycznych aby wejść na lotnisko stoi się w kilometrowych kolejkach, a więc wyjście z lotniska, nawet jak się ma kilka godzin czasu, byłoby zbyt ryzykowne no i stresujące... Czeka mnie więc pewnie 6 godzin na lotnisku (a mogłam wybrać lot z Brukseli po 1,5 godz od przylotu...). Mogłam też wrócić po prostu bezpośrednio wizzairem, okazuje się że ceny biletów znacznie spadły i nawet teraz czasem chodzi mi po głowie, żeby kupić bilet na wizzair, ale wtedy wydane na linie brukselskie 550 zł byłyby wyrzucone po prostu w błoto, i to mi jakoś nie pasi...

Czyli, teraz może jeszcze nie pakowanie, ale przygotowania w toku. Aparat kupiony, już dawno, koniec zdjęć komórką. Do walizki wrzucam to, co mi się nawinie pod rękę, a wiem, że potrzebne na wyjazd a wcześniej nie. Tak potem łatwiej się pakować. Spis rzeczy do wzięcia mam przechodni - przydaje się na każdy wyjazd... I tak dalej :)

Zabawne?!? Przedwczoraj dostałam wreszcie odpowiedź z B&B w Montalbano. Tę, na którą czekałam od stycznia. Niech się pocałują w ucho... Tak traktować potencjalnego gościa? O nie, to nie ze mną.

Opublikowano: 26 maj 2016
Odsłony: 338

... będę lecieć nad Europą :) Walizka spakowana, robię notatki, zbieram materiały, potwierdzam rezerwacje i tak dalej. Lot jest wieczorem, więc nie trzeba się zrywać wcześnie rano, jaki luz! Na lotnisko pojedziemy samochodem choć mam bilet na Modlin Bus, ale podobno te 2 godziny przed to może być mało ze względu na bardzo długą kontrolę na lotnisku. Dlatego wolę pojechać jakieś 45 minut wcześniej i się nie stresować.

Opublikowano: 04 czerwiec 2016
Odsłony: 499