Dzień szósty, spokojny dzień w Sciacca

Już wieczorem podejrzewalam, że nie wybiorę się dziś do Caltabellota, rano decyzja zapadła nieodwołalnie. Dziś jest dzień odpoczynkowy. Książka, zdjęcia, spokojny spacer po mieście, zdjęcia z punktu widokowego, i tak dalej. I tak w Caltabellota nie weszłabym na tę wysoką ponad 900 m górę, z której ona słynie. Podobno w pogodny dzień można stamtąd zobaczyć Etnę - dziś na pewno nie, dziś choć słonecznie, to jednak niebo nie jest tak prawdziwie niebieskie, w każdym razie nie całe.

Na obiad jem kalmara po mojemu - z niedźwiedzim czosnkiem, pieprzem i cytryną, mniamuśny! Potem granita cytrynowa w barze Roma u pana Aurelio - paluchy lizać!

on 28 wrzesień 2018
Odsłony: 34

You have no rights to post comments