13.06 - Pożegnanie z Pertuso

Najpierw w porcie spotykam Stefano, który już wraca do Mediolanu. Czeka na łódź, która ma go zawieźć do Stromboli. Pytam o cenę – 40 euro! Rany boskie! Szczęście, że Giovanna i Monica poradziły mi ten wodolot!

Mimo silnego wiatru w nocy, który nie dawał mi spać (bałam się, że aliscafo, czyli wodolot ominie Ginostrę...) - jednak przypłynął. Członek załogi, kiedy powiedziałam, że płynę na Filicudi mruknął: no nie wiem, czy zdążymy...

Postanowiłam się nie przejmować...

on 13 czerwiec 2013
Odsłony: 329

You have no rights to post comments