3.06.12 - bardzo ważne postanowienie się spełnia...

Program podróży na dziś:
- 13.10 wylot z W-wy (LOT) 15.30 przylot Rzym Fiumicino
- pociągiem do Roma Termini, metrem do Roma Tiburtina
- 21.00 Autobus SAIS Rzym-Messyna (42E), spanie w autobusie


Roma Tiburtina to stary dworzec autobusowy, zatłoczony, ludzie siedzą na ziemi. Oczywiście, każda linia ma własną kasę, jeśli ktoś o tym nie wie, znalezienie tej właściwej nie jest łatwe. Miłe zaskoczenie – kupuję bilet powrotny w jakiejś promocji - 75 euro w obie strony, dzięki czemu mam już bilet na powrót i gwarancję miejsca. Fakt, że mam bilet jakby nieco poprawia mi humor... coś się udało. No, bo z tym humorem coś ostatnio było nietęgo, jakaś taka przedwyjazdowa depresja mnie złapała (coś w rodzaju: na pewno się nie uda…), ale miejmy nadzieję, że mija…

Muszę koniecznie coś zjeść i kupić wodę, ale na razie siedzę na schodach nowego dworca kolejowego (ten jest dla odmiany całkiem nowy, czysty i taki jakiś ... pusty) - siędzę na schodach i zipię... Do odjazdu mam dwie godziny, potem będzie cała noc w autobusie, ciekawe, czy uda mi się usnąć choć na chwilę... Będę przejeżdżać przez Neapol, Salerno, Reggio Calabria, fajnie byłoby to zobaczyć, ale nocą – wolałabym spać.

Jem niby pizzę u Turków (ślicznych jak marzenie!), odpoczywam i ruszam na przystanek. Tu widzę dwa autobusy SAIS – SICILIA. Pytam przy pierwszym, o której rusza – o 21.00, no to mój. Oddaję plecak do wysokiego bagażnika, w głębi którego uwija się jakiś Tunezyjczyk, i idę jeszcze do toalety. Po powrocie pokazuję bilet kierowcy, a ten na to, że do Messyny to ten drugi autobus! No, to się narobiło...

Tunezyjczyk początkowo udaje, że mnie nie widzi i uparcie doładowuje walizy na stos, pod którym gdzieś tam leży zakopany mój plecak. Potem chce mnie zamordować, krzyczy groźnie, błyska straszliwie białkami oczu, ale Włosi go w końcu uciszają i pomagają mu odkopać mój plecak, wyciągając połowę bagażu na ziemię... Na koniec jeszcze życzą mi miłej podróży, a mnie jest głupio, ojej jak bardzo głupio ...

W końcu siedzę na moim miejscu, udaję, że mnie nie ma i mam nadzieję, że nic się już nie wydarzy... Dobranocka!"

on 03 czerwiec 2012
Odsłony: 307

You have no rights to post comments