Zafferana B&B Villa Rosa i dom pod miastem, rano przed odjazdem

Jest piękny słoneczny poranek. Jestem spakowana, gotowa do wyjazdu. Alberto zawiezie mnie do Giarre na dworzec, skąd pojadę parę przystanków do Giardini Naxos, tam będzie na mnie czekać Tiziana z Naxos Casa Vacanze i zacznie się nowy, bardziej nadmorski etap mojej podróży, więcej zwiedzania...

Teraz jednak jestem jeszcze tutaj i nie mogę nie opowiedzieć, jak niezwykłe jest to miejsce. Zafferana leży między morzem a Etną, można się tu zatrzymać by odwiedzać tak pobliskie miasta, jak i planując wycieczki na Etnę. To fakt, z Zafferany nie ma autobusu na Etnę, trudno też się tutaj dostać (patrz moje poprzednie wpisy). Łatwiej, jeśli ktoś porusza się samochodem. Ale z pomocą Alberto wszystko jest możliwe...

Natomiast warto opowiedzieć o tym niezwykłym domu, jakim jest B&B Villa Rosa.


To dom rodzinny Alberto, zbudowany choć w samym centrum miasteczka, to jednocześnie na stoku Etny. Nie jest łatwo zrozumieć jak to wygląda, kiedy Alberto mi tłumaczył w mailu, nie bardzo mogłam pojąć. Otóż, wyoraźcie sobie, wchodzicie w bramę niemal na przeciwko Duomo, z głównej ulicy. Po wejściu do sieni od razu widać w głębi coś jak podwórze, mnóstwo zieleni, kwiatów. Mijacie sień i wchodzicie na jakby wewnętrzne podworko, z niego po prawej wchodzi się do mieszkania z kuchnią (do wynajęcia), przed wejściem stoi stolik i krzesła. Dalej  na wprost prowadzą schodki na jakby tarasik, jest to pierwsze piętro, tutaj jest mój pokój z łazienką. Jesteśmy na pierwszym piętrze, a z mojego tarasiku wyrasta potężne drzewo! Koło tego drzewa stoi stół, gdzie teraz piszę. Przed sobą mam zieloną ścianę bluszczu, na balustradzie kwitną pelargonie.

Ale to nie wszystko, bo z mojego tarasiku znów na wprost prowadzą schodki jeszcze wyżej, na drugie piętro. Tam znajduje się mieszkanie właścicieli, oraz kuchnia no i jakby taras, gdzie stoi wielki stół pod parasolem, tutaj jadamy śniadanie. Dalej dwa schodki i ogródek, mnóstwo roślin i kwiatów. Z ogródka wchodzi się do ... garażu (na drugim piętrze!) z którego wychodzi się na ulicę!!! Czyli, to nasze drugie piętro, licząc od głównej ulicy, to parter, patrząc od przecznicy... Wzdłuż całego mieszkania na drugim piętrze prowadzi długi balkon nad moim pierwszym i nad parterem. Pewnie nic z tego nie rozumiecie ... 

Rodzice Alberta mieszkają tutaj, prowadzą swoje rodzinne życie, a jednocześnie są chętni do pomocy, widzę, jak rozwieszają wypraną pościel z B&B. Jednocześnie nie ma się, jak to bywa w takich miejscach, wrażenie bycia intruzem w czyimś życiu prywatnym, nikt nikomu nic nie narzuca...

Śniadania są jednocześnie smaczne i sympatyczne, Alberto stara się być obecny, rozmawiamy, radzi co zobaczyć, gdzie pójść, oferuje swoją pomoc. Kiedy jechałam na wycieczkę, przygotował mi kanapkę na drogę...

Alberto wynajmuje również piękny, bardzo sycylijski dom pod miasteczkiem.

Dom jest bardzo ładnie, tradycyjnie urządzony, z ogromnym salonem, wielkim tarasem no i z basenem. A widok tak na morze jak i na Etnę poraża... Teren jest bardzo rozległy, mnóstwo drzew owocowych, różnych roślin. Można tam wynająć oddzielne pokoje lub cały dom. Oczywiście, jest to opcja dla tych, co wynajmują samochód. Zdjęcia robiłam pod wieczór, więc nie oddają uroku tego miejsca...

Gościnność, życzliwość, serdeczność, wygoda, czystość - to wszystko tutaj znajdziecie.

Nie zapomnę nigdy tych trzech dni w B&B Villa Rosa...

on 14 czerwiec 2016
Odsłony: 627

You have no rights to post comments