Sobota rano, czas darowany :)

Kiedy wczoraj wieczorem wróciłam do domu, zajęłam się zdjęciami, ale niewiele zdążyłam zrobić, zeszłam do Antonia i Giovanny, no i pogadaliśmy sobie prawie do jedenastej. To są tak sympatyczni ludzie, prowadzą prawdziwe B&B, gdzie jest i bed, i breakfast, jak też są gospodarze, z którymi można pogadać i zaprzyjaźnić się. Można, ale wcale nie trzeba, jeśli komuś to nie pasuje. Mówię - teraz zostawiam Was, muszę coś zrobić - i bez problemu żegnamy się - tak wtedy, jak i innymi razy. Mówią, że starają się wyczuć gości, jeśli ktoś nie wykazuje chęci kontaktu, nie narzucają się. Ludzie bywają różni, należy to zaakceptować, jesteśmy co do tego zgodni. Ja w moich samotnych podróżach czasem czuję się trochę sama, chciałoby się do kogoś tworzyć usta, z nimi gada mi się sympatycznie.

Dzisiaj pakuję się i potem idę na ostatni spacer po miasteczku. Koło pierwszej ruszamy z Antoniem do Ispica i zacznie się drugi etap mojej podróży.

on 30 wrzesień 2017
Odsłony: 380

You have no rights to post comments