Spotkanie w Campofelice - przemiłe i przesmakowite :)

Wiedziałam, że będzie sympatycznie i tak właśnie było, jak nie bardziej :) Wiedziałam, że Agnieszka nakarmi  mnie dużo bardziej niż do syta, a do tego jak smakowicie! Wydawałoby się, że tyle się zjeść nie da, a zjadłam, takie było dobre! Wcześniej jeszcze zajechałyśmy pod domki Cattleya - jak tam cudnie! Wiedziałam, że tam jest pięknie, przecież spędziłam tam trzy dni, ale nie wiedziałam, że ta piękna roślinność tak urośnie przez te 3 lata! Piękne krzewy niemal zasłaniają dom, a basenu nie mogłam znaleźć, tak się ukrył w zieleni!

Potem przyszła Iwona, którą znałam dotąd tylko z korespondencji mailowej (za to wymieniłyśmy mnóstwo długich maili, więc jakby od duszy znałyśmy się już trochę). Teraz będę umiała ją sobie wyobrazić, pisząc do niej. Nasze spotkanie było przesympatyczne, gadałyśmy i nie mogłyśmy się nagadać.

Wróciłam do Palermo dopiero wieczorem, po drodze do domu zobaczyłam tę wieczorną atmosferę Vucciria, gdzie trwało gorące street food, ale na to, żeby czegoś tu spróbować po prostu już nie miałam miejsca...

 

on 25 wrzesień 2018
Odsłony: 236

You have no rights to post comments