Nie każdy uczy się na błędach...

Kiedy planowałam moją pierwszą podróż na Sycylię, pierwotnie w planie był przejazd z Trapani do Agrigento, tam po południu zwiedzanie Świątyń, spanie i na drugi dzień droga dalej na wschód.  Kiedy zaczęłam szukać przejazdów, okazało się, że plan był niewykonalny: nie tylko dlatego, że pół dnia na Agrigento to jednak za mało, ale przede wszystkim dlatego, że autobusy Lumia z Trapani do Agrigento w niedzielę jeżdżą tylko po południu, przyjeżdżają na miejsce wieczorem. Musiałam wtedy zrezygnować z Agrigento i pojechałam na wschód wracając do Palermo...

Teraz zaplanowałam pobyt w Sciacca do 30 IX, przejazd do Trapani, tam pół dnia spotkań ze znajomymi, nocleg i raniutko przelot na Pantellerię. I tu nagle co ja widzę w tym planie? Otóż 30 IX to jest niedziela! I tknięta przeczuciem sprawdzam rozkład - no tak, w niedzielę jeden autobus, w Trapani będę o 18.20... Obiecywałam znajomym, że spędzę w Trapani jeden dzień, a tu z jednego dnia robi się parę wieczornych godzin... Dla nich może to nie taki problem, bo można posiedzieć do późnej nocy, ale ja samolot na Pantellerię mam rano, a autobus na lotnisko jeszcze dużo wcześniej...

Kombinuję: może skrócić pobyt w Palermo o jeden dzień i w ten sposób przesunąć pobyt w Sciacca, żeby do Trapani pojechać dzień wcześniej... Trochę szkoda Palermo, no bo miałam ochotę tam sobie pobyć na spokojnie, bez pośpiechu. Ale choć nie potrzebuję siedzieć długo w Trapani, to jednak wpaść tam jak po ogień też trochę bez sensu...

on 19 maj 2018
Odsłony: 325

You have no rights to post comments