Dzien 9, Lampedusa, o żółwiach i papieżu

Pisze z kawiarenki, wkleilam to, co napisalam w poprzednie dni, nie nastawiajcie sie na wiele, no bo tu trzeba placic. Jest OK, troche sie boje Franceski, bo jest grozna ...

Dwie ciekawostki:
- na Lampeduzie jeszcze nie ma żadnego żółwiego gniazda, żadna żółwica nie złożyła tu jeszcze jak. Na Linozie już w czerwcu jedna żółwica złożyła jaja. Ciekawa bardzo sprawa – dowiedziałam się, że kiedy żółwica złoży jaja na plaży na Lampeduzie, robi to w miejscu, które – po wielu badaniach – uznano za niezbyt dogodne dla odchowu żółwiego potomstwa, gdyż nie jest to miejsce najcieplejsze, dlatego też złożone jaja są bardzo starannie przenoszone w inne miejsce na plaży, które jest oznaczone jako najcieplejsze. Trzeba tam te jaja przełożyć idealnie w takim samym porządku jak zostały złożone przez żółwicę. Tak robi się już od lat.

- w poniedziałek będzie na Lampeduzie sam papież we własnej osobie! Ma to być jego uznanie dla tego, co robią Lampeduzanie w sprawie imigrantów… Wątpię, żebyśmy mogli go zobaczyć…

Pozdrawiam wszystkich, juz (prawie calkiem) zdrowa!

on 04 lipiec 2013
Odsłony: 179

You have no rights to post comments