Dzisiaj po wczorajszej wycieczce spokojny dzień. Przed południem pochodziłam trochę po moim starym mieście, wciąż usiłuję się tu jakoś zorientować w kierunkach i wciąż docieram nie tam, gdzie bym chciała. Idę w prawo, a docieram w lewo i tak dalej... Dziś ładne słoneczko, więc troszkę popstrykałam. Ładne to moje Monopoli!

Na koniec spaceru poszłam zobaczyć jaka sytuacja na mojej plaży, dużo ludzi, ale nie to, żeby tłumy, a do tego w ich porze obiadowej Włosi idą jeść. A więc wracam do domu przebrać się w kostium, a wcześniej jeszcze idę kawałek dalej, zobaczyć jak daleko są następne plaże. Daleko nie idę, tylko kawałeczek, jak będzie ciepło i będzie czas, spróbuję się tam dalej wybrać, ale dzisiaj zostanę na mojej plaży tuż koło domu. (po pływaniu wracam do domu na bosaka...)

Wieczorem poszłam znów na krótki spacer po okolicach, znów oczywiście poszłam w przeciwną stronę niż chciałam... Wieczorem jest tu bardzo bardzo ładnie zobaczcie tylko...

Opublikowano: 30 wrzesień 2021
Odsłony: 3

Od wczoraj zastanawiałam się nad dzisiejszym dniem, sprawdzałam prognozy, kominowałam - jechać do Alberobello czy lepiej jutro, no bo jak już tam będę, to ważne, żeby było ładne słonko, a nie to co w Ostuni. A jak nie tam, to może spacer wzdłuż wybrzeża, żeby spenetrować plaże? A może Cisternino?...

Pogoda ładna, ale chciałam najpierw opłacić wycieczkę przez airbnb na przyszły tydzień, no i zaczęły się schody: płatność nie przechodzi, karta się blokuje, telefony do banku, czekanie, odblokowują, znów to samo i w kółko. Rozmowy z bankiem początkowo przerywały się, dopiero potem zorientowałam się, że w mieszkaniu może być słabszy zasięg, więc przeniosłam się na balkon. W banku mi wytłumaczyli, że problem jest po stronie airbnb, bo kiedy klikam zapłać, pojawia się kółko, kręci się w  nieskończoność i powinnam zobaczyć okienko weryfikacyjne z banku, a tymczasem do banku nic nie dociera, więc system visa blokuje kartę. No i teraz mam czekać na to, co bank a również airbnb wymyślą... 

I zamiast pojechać do Alberobello albo choć pójść na spacer siedzę w domu i czekam na jakieś wiadomości... Niby mogłabym wyjść, niby chodzi o wycieczkę 7 października (zwiedzanie z przewodnikiem), ale wczoraj umówiłam się z nim, że dziś sprawę załatwię, a do tego nie wyobrażam sobie, że oni zadzwonią, z banku czy z airbnb  kiedy ja będę gdzieś na spacerze. Oczywiście, jestem wkurzona, bo najpierw się zdenerwowałam, co zrobię bez karty, potem, bo nie mogłam się dodzwonić, potem, bo musiałam sto razy tłumaczyć o co chodzi... A do tego jeszcze, zadzwoniłam do airbnb na polski numer, a odpowiedzieli mi po angielsku. Niby trochę znam, dogadam się, ale wyjaśnianie tych spraw po angielsku przez telefon przerasta moje nerwy... Poprosiłam o rozmowę po polsku albo włosku, a to się okazał poważny problem. Jak to, w Polsce, numer w Warszawie i po polsku nie można pogadać?

Na szczęście (?!?) się chmurzy, więc może dobrze że nie pojechałam do Alberobello...

To tak, jak na razie wiem, że bank ustalił, że wina jest po stronie airbnb i skończyliśmy rozmowę. W airbnb mają się ze mną skontaktować. Czekam, ale chyba jednak wyjdę z domu, bo ... w mieszkaniu któregoś z sąsiadów od godziny muzyka gra tak głośno, jakby była jakaś potańcówka czy coś, i trudno to wytrzymać... Już wolałam, jak sąsiedzi się kłócili i rzucali ciężkimi przedmiotami... Jest pochmurno, więc o zdjęciach nie ma mowy, ale pójdę spenetrować te plaże chyba... Mamma mia, wszystko się sprzysięgło przeciwko mnie...

Opublikowano: 01 październik 2021
Odsłony: 2

Zostawiłam problemy w domu i wyszłam na spacer. Dziś, po nocnej burzy jest chłodniej trochę i choć nie czuje się wiatru, morze się burzy. Na mojej plaży cały piasek jest zalany wodą a nieliczne osoby w morzu raczej skaczą przez fale niż pływają. Idę dalej, żeby poznać dalsze plaże po wschodniej stronie miasta. Co tam będę gadać, zobaczcie zdjęcia...

Opublikowano: 01 październik 2021
Odsłony: 2