13.06 - Powrót do Pecorini a Mare

Jeszcze na chwilę idę w drugą stronę, żeby zobaczyć, co jest tam, za zakrętem... Pozdrawiam zamglonego Iddu z białym pióropuszem. I kieruję się w stronę mojego portu – nie-portu. Już wiem, że żeby tam dojść, nie muszę, jak to zrobiłam rano, iść szosą. Wypatrzyłam zejście schodkami od kościoła, między domami. Pani mogła mi to powiedzieć... Mogła mi też powiedzieć, że port w którym jestem, nie nazywa się port, i że mam iść do portu, który nie działa jak port, ale działa jako kasa biletowa...

on 13 czerwiec 2012
Odsłony: 293

You have no rights to post comments