Custonaci, rozglądam się

Jak na razie poznałam chyba część Custonaci. Dziś dotarło do mnie, że to co widziałam wczoraj chyba nie jest całością, bo przecież byłam w Custonaci wcześniej, i tu nie odnalazłam tych miejsc. Trzeba będzie pochodzić dokładniej. Dziś mam w planie wycieczkę dookoła Monte Cofano, a więc muszę się zbierać.

Kiedy wychodzę z domu i moją uliczką dochodzę (dwa domy) do skrzyżowania, po prawej na górze widzę Sanktuarium, po lewej w dole widać Monte Cofano a bliżej pomnik Madonny na takim wzgórku. Aby pójść skrótem w stronę Monte Cofano trzeba dojść do tego pomnika i tam ścieżką zejść w dół, dość stromo, wzdłuż kopalń marmuru, minąć grotę Scurati i iść dalej aż do morza, do Cornino (później trzeba będzie jakoś tu wrócić...).

Jak na razie nie podoba mi się, że podobno nie można tak naprawdę obejść Monte Cofano, tylko jak się dojdzie do wieży w zatoce Makari, trzeba wrócić tą samą drogą. Można by oczywiście dojść do Castelluzzo i szosą zrobić wielkie koło do Custonaci, tak jak jedzie autobus, ale to bez sensu. Będę jeszcze pytać, czy nie ma jakiejś ścieżki w stronę góry, nie dochodzącej oczywiście na szczyt, którą by można zatoczyć prawdziwe kółko dookoła samej Monte Cofano. Wejście na szczyt sobie daruję, mówią, że nie powinno się iść samodzielnie, bo można łatwo zgubić szlak. A więc zbieram się...

on 21 kwiecień 2015
Odsłony: 342

You have no rights to post comments